Nasza droga
Zaczęło się od zeszytu, w którym zapisywaliśmy ceny warzyw na targowisku w Starachowicach i rozmowy z handlarzami przy porannej kawie. Nikt wtedy nie myślał o blogu, chodziło o to, żeby nie zgubić tego, co mówili ludzie z hal.
Do warzyw doszły warsztaty: garncarz z bocznej alejki, szewc z hali w Radomiu, kobieta, która od trzydziestu lat plecie koszyki. Nagrywaliśmy na dyktafon i spisywaliśmy wieczorami, żeby zachować ich sposób mówienia.
Gdy hale świeciły pustkami, zaczęliśmy dzwonić do sprzedawców i pytać, jak sobie radzą. Z tych rozmów powstał cykl o tym, jak handel obwoźny i zamówienia telefoniczne utrzymały część straganów przy życiu.
Coraz więcej osób pisało do nas z pytaniem, jak zacząć na targu. Odpowiedzieliśmy serią tekstów o opłatach za miejsce, chłodniach, sezonowości i tym, czego nikt nie mówi na starcie.
Jeździmy regularnie po targowiskach w Starachowicach, Radomiu i okolicznych gminach. Zdjęcia, notatki i nagrania trafiają do archiwum, z którego korzystamy przy kolejnych tekstach i rozmowach.
Artha Hawker BD prowadzi jedna osoba, która od kilkunastu lat obraca się wokół straganów, hal targowych i małych warsztatów. Nie jesteśmy redakcją ani portalem informacyjnym. To notatnik z targu, pisany po godzinach, między rozładunkiem skrzynek a poranną kawą.
Nie zaczynaliśmy od planu na bloga. Zaczęliśmy od kilku sezonów spędzonych między skrzynkami, wagą i ludźmi, którzy od lat stoją na tych samych miejscach. Ta strona to zapis tego, co z tamtych miesięcy zostało: decyzje, które się sprawdziły, i takie, które trzeba było odkręcać.
Zanim powstał jakikolwiek tekst, przez rok zbieraliśmy zapiski z rozmów przy straganach w Starachowicach i okolicznych miasteczkach. Notowaliśmy godziny dostaw, sposoby liczenia marży i to, jak handlarze radzą sobie z nadwyżką towaru pod koniec dnia. Z tych zeszytów wyszło kilka tematów, które do dziś wracają w naszych wpisach.
Od początku odrzuciliśmy pomysł na teksty w stylu "jak zarobić na targu w miesiąc". Rozmowy z ludźmi, którzy stoją za ladą po kilkanaście lat, pokazały coś innego: liczy się sezon, koszt miejsca i to, czy klient wróci za tydzień. Dlatego piszemy o codzienności, a nie o skrótach.
Najbardziej zapracowali na ten blog sprzedawcy warzyw, garncarka z bocznej alejki i kilku wytwórców z mniejszych miejscowości. Z części spotkań zostały tylko zdania zapisane na kartce, z innych powstały pełne teksty. Bez ich zgody i czasu nie byłoby tu nic do czytania.
Dziś Artha Hawker BD to kilkadziesiąt wpisów o halach targowych, sezonowych produktach i pracy za straganem. Nie mamy ambicji opisywać całego rynku. Wolimy wracać do tych samych miejsc i sprawdzać, co się w nich zmieniło od ostatniej wizyty.
Jeśli prowadzisz stragan, warsztat albo po prostu kupujesz na bazarku i chcesz podzielić się tym, co widzisz, napisz do nas: info@arthawkerbd.com lub zadzwoń pod +48(90)6286502. Kolejne historie zbieramy cały czas.